sobota, 2 lutego 2013
Inna- czy to dobrze?
Siedemnastoletnia Mira siedziała w pokoju podupadającego sierocińca. Z sufitu woda kapała ciurkiem. Kapała, kapała, kapała i kapała. W pokoju razem z nią znajdowały się 3 dziewczyny. Mira nawet nie znała ich imion. W tym miejscu każdy żył w swoim świecie. Nikt nikomu nie ufał. W końcu kto by się dziwił? Samo to miejsce odpychało. Wiało od niego grozą, a co drugie dziecko wyglądało jakby uciekło z poprawczaka. Zielone zasłony miały podobno rozweselić to pomieszczenie. Nie udało się. W pokoju panował mrok a jedyną korzyścią ,która z nich płynęła było to ,że zasłaniały dziury w ścianach wydrapana przez poprzednich właścicieli. Mira wstała i przeciągnęła się.
Była bardzo nietypowej urody jak na te tereny. Większość dziewczyn to wysokie blondynki z niebieskimi bądź zielonymi oczami. Mira była drobnej postury brunetką. Jej oczy były tak intensywnie brązowe ,że prawie czarne. Blada skóra kontrastowała z wielkimi czerwonymi ustami. Dziewczyna już nieraz zastanawiała się czy na pewno pochodzi z Finlandii. Ale według metryki urodziła się w samej stolicy. W Helsinkach. Chociaż nie tylko jej wygląd nie odpowiadał wzorcowi. Każdy w tym miejscu był poważny, spokojny i rozważny. Wszyscy planowali nawet podrapanie się po nosie. Każdy sztucznie uprzejmy i grzeczny. Mira była zupełnie inna. Bezczelna ,gwałtowna z iście hiszpańskim temperamentem. Ale w parze z rozpierającą ją energią szło także...lenistwo.
W chwili gdy dziewczyna zamierzała wyskoczyć przez okno ,żeby nie zabrano jej do szkoły ,do pokoju wkroczyła Evelina- miła kucharka ,która jako jedyna potrafiła rozmawiać z Mirą.
-Mira słonko. Zostań.
Dziewczyna bez słowa zdjęła nogę z framugi i stanęła przed Eveliną.
-Nie mam zamiaru być dzisiaj w szkole.
-Fizyka?
-Taak. -w oczach Miry pojawił się cień strachu. Jeśli kucharka doniesie o tym zdarzeniu do dyrekcji ,to znowu zostanie przeniesiona do pokoju ,który ma w oknach kraty.
-Dziś i tak nie idziesz. Zabieram cię gdzieś.- Evelina uśmiechnęła się tajemniczo i wzięła Mirę za rękę.
Dziewczyna bez oporu poszła za nią.
Wyszły na korytarz i przez kuchnię na zewnątrz. Mira nawet nie drgnęła gdy poczuła podmuch zimna. Jej organizm był aż nadzwyczaj przystosowany do niskich temperatur. Podczas gdy inni chodzili w długich płaszczach i kozakach, Mira bez trudu dawała sobie radę w adidasach , bluzie i skórzanej kurtce.
Dziewczyna już wiedziała o co chodzi. Bez słowa weszła do auta pani Berg. Evelina najzwyczajniej w świecie zabierała ją na zakupy. Jako ,że młoda już nie była(miała 52 lata) potrzebowała pomocy w noszeniu toreb wiec co tydzień zwalniała z zajęć jednego podopiecznego i jechała z nim do spożywczaka i lumpeksu(no bo niby skąd mieli brać ubrania). Najchętniej zwalniała Mirę ,bo z nią przynajmniej mogła porozmawiać i czasem nawet znajdowały czas na karaoke ,które Mira uwielbiała(i przy okazji rozwijała swój piękny głos). Podobało jej się to ,że dziewczyna nie jest taka idealnie grzeczna jak pozostałe dzieciaki. Była inna, tylko jeszcze nie wiedziała czy to dobrze...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Bardzo ciekawie piszesz, blog super! Będę wpadał częściej ;)
OdpowiedzUsuńNie Fin tylko Finlandii!!!
OdpowiedzUsuńPoprawię się;D
OdpowiedzUsuńciekawie sie zaczyna! swietnie piszesz :))
OdpowiedzUsuńsky-lila.blogspot.com
Super napisane!:)
OdpowiedzUsuńU MNIE NOWY WPIS!:)
ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA!
fighting-for-a-dream.blogspot.com
Ciekawe . B,dobrze piszesz super zapraszam do mnie http://mojmozg13.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńfajne;)
OdpowiedzUsuńNa fajne ! Ciekawe bardzo :)
OdpowiedzUsuńzapraszam - tyynka.blogspot.com